sobota, 17 stycznia 2015
12
Matko kochana! Jaka jestem szczęśliwa! Po raz pierwszy mogłam dziś wziąć Groszka na ręce! Jego stan poprawił się na tyle, że leży sobie już w otwartym inkubatorze, ślicznie ubrany, bez wenflonów i innych rurek. Jedynie sondę ma włożoną przez nosek do brzuszka, bo ze ssaniem u niego jeszcze nie najlepiej. Generalnie umie pić przez smoczek ale dość szybko się męczy i malutko wypija, trzeba więc mu resztę mleczka przez sondę podać. Mimo wszystko z maluszkiem jest zdecydowanie lepiej. Kiedy położna pozwoliła mi go wziąć na ręce byłam wniebowzięta! Po raz pierwszy byliśmy tak bliziutko. Ja i mój Groszek. Otworzył oczka, popatrzył na mnie i... się uśmiechnął. On się uśmiechnął a ja się popłakałam. 7 tygodni czekałam na tą chwilę. Mój Cukiereczek słodziutki! Taki maleńki a taki już duży. Teraz waży 2224 gramy czyli od dnia porodu zyskał prawie kilogram na wadze! Dla niego to ogromny sukces! Mogłam go dziś do woli poprzytulać, pogłaskać, pieluszkę zmienić, pobawić się. Dumny tatuś w fotografa się zamienił. Fotek mamy z dzisiejszego dnia całe mnóstwo. Cudowny to był dzień! Nie zapomnę tych chwil do końca życia!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz